POMOST POZNANIA
Teresa Mucha
       Menu
 
  Strona główna
 
  O mnie
  Warsztaty i szkolenia
  Reiki
  Przyjęcia indywidualne
  Linki- Polecam
  Kontakt
  Galeria
  Myśli
  Cytaty Mądrych
  ad vocem
  Dykteryjki
  Klinika Dusz
 








 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 








































































































































































































































































































































































































































































































































 

 

Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 5  Strona 6  Strona 7  Strona 8  Strona 9


wpis z dnia -13.03.2018r.
ad vocem... egocentryzmu

Najważniejsza jest MIŁOŚĆ... ona nadaje piękna i barw wszystkiemu czego doświadcza człowiek... dla niej tu jesteśmy... A co przeszkadza w jej doświadczaniu ?... Co buduje mur, który izoluje człowieka od szlachetnej radości życia?... Poza ranami które przechowuje w sobie człowiek... poważnym problemem, o wiele ważniejszym niż te rany... jest egocentryzm... plaga tych czasów... I to się musi zmienić... bez tej zmiany... nie będzie zmiany... nie będzie końca...


wpis z dnia - 01.03.2018r.
ad vocem... słów, że to wzorce rodowe są przyczyną bólu... a "kapłanki cierpienia" są takie dobre i cierpią dla zbawienia innych członków swego rodu...

... Człowiek przez całe życie poznaje-odkrywa jedynie siebie... i nic co go spotyka, nie jest przypadkiem... a już na pewno nie jest przypadkiem rodzina i jej wzorce... Misyjne interpretacje nałożone na ziemskie życie, nie wypływa z Duszy... to wypływa z innej płaszczyzny tego Wielowymiarowego Tandemu... Wypieranie się swojej roli, na nic się zda... bycie kapłanką cierpienia, nie uwalnia od cierpienia, a wręcz przeciwnie... Po chwili stłamszenia bólu za pomocą bajki... plaster ten okazuje się być wątłym środkiem... i rana krwawi z większą siłą... i tak będzie dopóki nie rozwiąże się problemu własnej Duszy... bo po to urodził się człowiek...

... I to nie kwantowe, czy też inne psychoterapie są złe... błędem jest tworzenie mistycznych teorii, które mają swoje podłoże w egocentryzmie i które jako takie tworzą mur, często, uniemożliwiający dotarcie do prawdziwej przyczyny problemu... I wtedy jest tak, jakby ktoś z mozołem wycierał kałużę... nie pofatygowawszy się jednak, by zakręcić kran, z którego leje się zatruta woda...
I jeszcze tylko dodam, że nie tyle napiętnowanie postawy było moją intencją... co wskazanie źródła niepowodzeń terapeutycznych w takich przypadkach...


wpis z dnia - 18.02.2018r.
Pomagać ?

... Pomagać ?... tak... ale nie pragnąć pomagać... Zbyt dużo jest cierpienia, tylko po to, by ktoś mógł udowodnić sobie, że jest dobry... Nie potrzebujmy nieszczęścia innych, dla własnego szczęścia... Życzmy innym tego samego, czego życzymy sobie... a więc oby inni nie potrzebowali naszej pomocy... Ale gdy wiemy, że ktoś jej potrzebuje... i że my możemy pomóc, nie narzucając się wcale... to nie ociągajmy się z jej udzieleniem... Ale warto też nauczyć się wzrastać w radości pięknie przeżywanej i dzielonej z innymi...


wpis z dnia - 18.02.2018r.
ad vocem... czym jest śmierć ?...

... Śmierć, to proces przemiany tak dla ciała jak i dla duszy... ale te procesy tym razem odbywają się niezależnie od siebie... Ciało, wiadomo, podlega rozkładowi, a w jego konsekwencji oznacza to powrót do struktur podstawowych materii... Natomiast dusza po opuszczeniu swego ciała podlega dalszemu procesowi transformacji... Przebudowa świadomości... można to nazwać śmiercią osobowości... co skutkuje kolejną przemianą... jest to powrót do Domu... czyli zjednoczenie się ze swoją całością... JEDNOŚĆ, która oznacza, że Kowalski jest już tylko historią zapisaną w Dziejach Duszy... jest wspomnieniem, tak jak dla każdego z nas jest wspomnieniem dzień wczorajszy... Zaledwie kwiatem na szacie swej Duszy Jesteś...


wpis z dnia - 22.01.2018r.
ad vocem...

... Jeżeli uczeni chcą prawdziwie zgłębić naturę tego świata, to będą oni zmuszeni do zaniechania ignorowania zjawisk zwanych obecnie paranormalnymi. By mieć moralne prawo do stwierdzenia, że nauka coś potwierdza lub nie potwierdza, uznaje lub nie uznaje... będzie ona, niejako, zmuszona uczynić z tych zagadnień, obiekt swych badań. Skala tych zjawisk obserwowanych współcześnie, nie pozwoli na dalsze ignorowanie tych zagadnień...
... Idzie nowe, do drzwi naszych puka...


wpis z dnia - 21.01.2018 r.
ad vocem... wobec zarzutu, że jakoby zwolennicy medycyny alternatywnej kwestionują naukę, podczas gdy medycyna alternatywna jest nie potwierdzona i wątpliwa...

/moja odpowiedź/
... Tu się nie rozchodzi o to, by kwestionować prawdziwą naukę... Tu raczej idzie o to, że ta nauka jednak czasem się myli... i to, że ta nauka odrzuca pewne teorie i nie uznaje pewnych doświadczeń ludzi, którzy ich doświadczyli... To, że nauka ma z tymi teoriami i z tymi doświadczeniami problem, nie znaczy jeszcze... że te teorie są niedorzeczne, a te doświadczenia nierzeczywiste... Pokorą jest uznać rzeczy takimi jakie one są... Nauka, bądź naukowiec może nie uznawać medycyny alternatywnej, ale to nie zmienia faktu, że są uzdrowienia, których fenomen, potwierdzają ludzie, którzy ich doświadczyli... Pragnę jeszcze tylko tu dodać, że prawdziwy naukowiec, to ten który przekracza granice uznane za innych jako nieprzekraczalne i cechą prawdziwego naukowca jest otwartość umysłu, wolna od uprzedzeń... I warto tu jeszcze dodać, że medycyna akademicka zrodziła się na medycynie ludowej...
Wiedza to wszystko co może otrzymać człowiek. OTOCZKA uczuć, świat emocji, to COŚ CO ON SAM JEST W STANIE W SOBIE WYTWORZYĆ...

wpis z dnia - 20.01.2018
ad vocem...

... Ludzie poszukujący wiedzy o sobie, o otaczającej nas rzeczywistości, o naturze bytu... czyli Ci, którzy podążają drogami poznania... doświadczają w swej wędrówce różnych etapów związanych z tym poznaniem... Mają okresy wielkiego entuzjazmu dla swej drogi... ale mają też chwile zwątpienia... i wcale nierzadko pojawia się rozczarowanie, które to z kolei rodzi gorycz... a nawet zdarza się zgorzknienie... To rozczarowanie... i to zgorzknienie... to jedynie kolejne etapy tej wędrówki... nieodzowne przystanki, elementy tej drogi... pięknej i słusznej drogi poszukiwania siebie... Ale zatrzymywanie się w tych miejscach na dłużej niż to ma sens, jest błędem... przystanki to nie przystań... bo jak to pięknie ktoś powiedział... " trzeba nam wciąż w górę iść, choć czasem męczy życie "... Musimy być silniejsi niż droga, która nas prowadzi... uwierz w siebie, a rozjaśni się niebo nad Tobą...



wpis z dnia - 14.01.2018
... do niego

... To z Woli Duszy narodził się człowiek... i nie warto z tym walczyć, bo ta walka z góry jest skazana na przegraną... Nie warto przegrywać sposobności, którą się dostało... brakuje Ci uziemienia... Człowiek rozbudzony wewnętrznie powinien stać się POMOSTEM... czyli tym, który sięgając nieba, stoi mocno na Ziemi (zapuść korzenie... tak jak robią to drzewa)... I jeszcze jedno... trochę za dużo jest w Tobie literatury i przywiązania do selektywności... to jest zakłócenie... poszukaj w sobie więcej siebie... A ci których spotykasz na Planach Wyższych... to oni z reguły mają Ci coś do dania... trochę pokory nie zaszkodzi... Nie uciekaj przed tym Światem... nie bądź gwiezdnym dezerterem... nie bój się też być sobą... dając, więcej otrzymasz... Książki czyta się głównie po to, by ich myśli były dla nas inspiracją... ale mądrość szuka się w sobie... Rozwiń skrzydła i leć... ale jednocześnie nie odrywaj się od Ziemi... bo nie jesteś tu przypadkiem...

wpis z dnia 17.12.2018 r.
ad vocem... idą święta

... Czy święta Bożego Narodzenia wspierają proces wewnętrznych przemian ?... Czy to, co wydarzyło się ponad 2000 lat temu... inspiruje nas do poszukiwania prawdy o sobie samym ?... Czy atmosfera tych świąt pomaga narodzić się tej Prawdzie w nas ?... Czy ten Wigilijny Duch obudzi serca nasze ?... Czy mu na to pozwolimy ?... Czy będziemy lepsi po tych Świętach ?... Czy przy wigilijnym stole będziemy stosowne dysputy wieść ?... Czy raczej oddamy się taniej jatce słownej ?... Wierzę, że jak będziemy mądrzy... to Betlejemska Gwiazda muśnie serca nasze... i blaskiem swym rozjaśni domy nasze... Może nawet wibracja kolęd i widok serdecznych uśmiechniętych twarzy naszych bliskich... sprawi, że na niejednej buzi pojawi się łza wzruszenia... Oby tak właśnie było...



wpis z dnia - 16.12.2017 r.
ad vocem... o pomaganiu

... Pomaganie, to pozycja zdecydowanie uprzywilejowana... o wiele trudniejsza rola jest tych, których rolą jest tę pomoc przyjmować... Pomaganie, to wyróżnienie... to dar od losu... warto o tym pamiętać...
... Pomaganie to sztuka obdarowywania... to godność dawania... Ta godność zachowana jest jedynie wtedy... gdy nie odziera z godności obdarowanego... gdy wynika z czystej intencji pomagania... a nie jedynie z partykularnej demonstracji...
... I jeszcze jedno... pomagaj ilekroć na Twej drodze pojawi się potrzebujący, któremu możesz pomóc... ale nie pragnij pomagać... bo takie pragnienie generuje potrzebujących... Pragnijmy dla innych tego, czego sami byśmy chcieli doświadczyć...
... Pomaganie, to lekcja, tak samo ważne jak każda inna... tyle tylko, że źle odrobiona, może zrodzić potrzebę doświadczenia z innym rozdaniem ról...

wpis z dnia - 01.12.2017r.
... o Ziemi

... Ziemia, to Świat Wybrańców Szczególnych... miejsce pełne ludzkiej pychy... Ziemia, królowa światów i ogrodów hołdów Aniołów... w pewnym stopniu, na boskiej skali progresu, wciąż jesteśmy, my mieszkańcy tej Ziemi, na samym początku, początku... Ziemia miejsce odkupień win i prób dla tych, co mają wątpliwości... w co wierzyć i czy wierzyć... Miejsce, gdzie człowiek toczy inkarnacyjny bój z własnym egocentrycznym obliczem... miejsce, gdzie ma się obudzić w człowieku dobroć dla wszystkich stworzeń... gdzie ma się obudzić prawdziwe szlachetne piękno Istnienia...

wpis z dnia-10.10.2017r.
O tkaninie życia.

Pierwotny zamysł o życiu człowieka i jego pierwotny plan powstaje jeszcze w zaświatach, zanim urodzi się człowiek... Plan ten wyznacza miejsce i czas urodzenia się człowieka oraz jego rodzinny dom... Nakreśla on również cele, które mają być osiągnięte i które będą stanowiły ramy, dla tkaniny (gobelinu) życia... W ramach tego gobelinu przewidziane są różne alternatywne wersje realizacji celów... jest to pole możliwości, które nakreśliła Dusza przy współudziale Istot Wysokich i jest to plan karmiczny... Wybór jakiego dokonuje człowiek, jest wyborem nitki (drogi), jest wyborem wersji i barw realizacji tego planu... W międzyczasie, w procesie życia, ów gobelin wzbogacany jest treścią, która wyłoniła się z poczynań człowieka, a które jego Dusza zdecydowała się uwzględnić w swym planie (plan doraźny, nie ma podłoża karmicznego). I to z jej woli (Woli Duszy) plan życia (tkanina życia) została uzupełniona wersją dodaną... Człowiek jest bytem wielowymiarowym... umysł świadomy człowieka, najczęściej nie obejmuje jego aktywności wewnętrznej... co nie oznacza, że takiej nie ma... Człowiek Wewnętrzny (Prawdziwy), uczestniczy w aktualizacji tych planów, co oznacza, że wszystko co zdarza się człowiekowi, musi być objęte planem i zawsze jest zgodne z Wolą Prawdziwą człowieka...
... Zawsze... Dusza ma w swych założeniach plan do realizacji, ale scenariusz w jakim będzie doświadczał go człowiek, zależny jest od wyborów jakich on dokona... W każdej chwili życia człowiek dokonuje wyboru (życie to sztuka wyborów)... Przestrzeń człowieka, to pole możliwości... każdy wybór, nawet ten najmniejszy, łączy się z wyborem drogi... Tak dla przykładu... miłości można się uczyć patrzą drugiemu człowiekowi w oczy (wersja A)... ale niektórzy muszą doświadczyć straty by przekonać się, że kochają (wersja D)... I podobnie ma się sprawa z innymi naukami Duszy... Gdyby ludzie uznali swoją odpowiedzialność za życie, ich wybory byłyby bardziej świadome... ale póki tak się nie stanie, to życie musi być nawigatorem zmiany...

wpis z dnia - 06.10.2017r.
ad vocem... " Wszyscy kochają cię dla siebie, jako swoją własność... fizyczną lub psychiczną, lub te dwie rzeczy naraz. Nie kochają cię dla siebie samego, więc nie kochają ciebie, lecz siebie, zawsze siebie, tylko siebie. "... oraz, że miłość czysta, to jedynie ta, gdy kocha się wszystkich ludzi...

... Nie ja się z tym nie zgadzam... moim zdaniem... kochać wszystkich ludzi to jedno... a kochać prawdziwie swoich bliskich, to drugie... to, że są moimi bliskimi Ci, których kocham, nie oznacza, że moja miłość jest interesowna, egotyczna i nieczysta... Nie jeden raz byłam w okolicznościach, gdzie właśnie w imię miłości pozwoliłam i pomogłam komuś odejść... choć bardzo chciałam razem dalej iść (bo miłość takie pragnienia generuje... i w niczym to jej nie ujmuje)... to jednak wybrałam "pozwolić komuś odejść", by ten ktoś już nie cierpiał... by temu komuś było lepiej... albo by Bogu dać szansę by naprawił to, co naprawić trzeba było... Jak się kogoś kocha prawdziwie, to jego dobro jest ważniejsze od naszych pragnień... Jak się kocha prawdziwie, to czyjeś dobro bywa dla nas ważniejsze niż nasze potrzeby... Jak się kocha prawdziwie, to czasami trzeba zadowolić się rolą widza... tego, który z miłością patrzy i pozwala nawet na błędy... I to jest dowodem na to, że nasza miłość jest czysta... Tak ja kocham... i wiem na pewno, że moja miłość jest czysta...

wpis z dnia - 27.09.2017r.
ad vocem... Jeżeli ja mam dobrą energię, a druga osoba złą, ale ja chcę jej pomóc, czy wtedy ja daję jej dobra energię, a ona mi złą? Czy jest możliwość uniknięcia tej złej energii?

... Nie... to nie jest tak... ta osoba nic złego Ci nie przekazuje... ale jeśli Ty chcesz pomóc jej np. przenieść ciężki stół, to musisz ten stół chwycić... podobnie jest w sytuacji, gdy chcemy komuś pomóc w innych okolicznościach... tak np. w problemach zdrowotnych czy emocjonalnych czy też w problemach natury psychicznej... Tak jest w każdej sytuacji niesienia pomocy docelowej... czyli tam gdzie udzielając pomocy mamy intencję by wprowadzić zmianę... Sam przekaz np. Światła bez intencji konkretnego działania (wolny od konstrukcji scenariuszy konkretnej zmiany) z jednoczesnym poszanowaniem Woli Odbiorcy tego przekazu, nie generuje takich konsekwencji... Światło (to Prawdziwe), samo w sobie ma moc przemiany i nie generuje skutków trudnych, ponieważ intencja skupiona jest na dawaniu Dobra... nie tworzy żadnych konkretnych scenariuszy i odbywa się z poszanowaniem Zasady Wolnostojeństwa... jeśli z takim poszanowaniem jest przeprowadzony ów przekaz... A nawet "powiem" więcej... tak dając... zawsze otrzymujesz... Nie należy też bać się udzielania pomocy potrzebującym... bo to nie o to chodzi... ale trzeba mieć świadomość, że prawdziwe pomaganie nie jest fikcją ani też pozorem... prawdziwa pomoc na prawdzie się opiera i jest piękna... ale może czasami okazać się trudną...

wpis z dnia -26.09.2017r.
... o pomaganiu

... Prawdziwe pomaganie ma swoją cenę... nie można pomagać komuś dźwigać jego "krzyż" nie dotykając tego "krzyża"... Pomagać oznacza wejść w kontakt z energią problemu... inaczej się nie da... inne widowiska to jedynie farsa, kuglarstwo...

wpis z dnia - 02.09.2017r
ad vocem... Co to znaczy, że sensem życia jest stawanie się ?

... to znaczy, że poprzez trudy życie poznajemy siebie... akt poznanie jest jednocześnie aktem pozyskiwania mocy... wzrost myślicielstwa oraz pozyskiwanie mocy sprawczej, która jest konsekwencją wewnętrznego poznania, przybliża nas do Źródła... stajemy się pełni boskiej mocy sprawczej... jesteśmy jak Cheper... wracamy do domu...

wpis z dnia - 18.08.2017r.
ad vocem... pytań : nigdy nie rozumiałem tego co znaczy, że wszystko jest iluzją? tzn. że nie mam ciała tylko go sobie wyobrażam? co to znaczy holograficzny? tzn. nie istnieje?

... Postaram się wyjść na przeciw tym pytaniom, choć ta niewerbalna forma wypowiedzi może stwarzać dodatkowe trudności... Tak więc... Iluzją jest wszystko to co ulotne... wszystko to, co jest jedynie doświadczeniem, a nie bytem... Świat, którego doświadczamy jest materializacją pewnej zbiorowej koncepcji i każdy "Kowalski" też jest jakby fragmentem swej Prawdziwej Istoty... W swej Prawdzie, każdy z nas jest bytem więcej niż wieloosobowym... iluzją jest osobowa odrębność, jak również wszelka odrębność jest iluzją... Każde "ja" lub "Ja Jestem", to jedynie perspektywa, z której doświadcza się swego "tu i teraz" i "TU i Teraz"... I z tego wywodu wyłania się kolejna iluzja, iluzja czasu linearnego jako sekwencji wydarzeń, a która to ma naturę subiektywną i jest ściśle związana z obserwatorem, czyli doświadczającym (przykładem teoria względności Einsteina)... A jeśli idzie o ciało... to identyfikacja z ciałem jest wielkim nieporozumieniem i jest przejawem wielkiej iluzji... ponieważ prawdziwym bytem jest jedynie ten, który to ciało ożywia (choć jest to jego sen)... Kolejnym przejawem iluzji tej rzeczywistości jest wszelka dualność... typu Światło i cień, czy dobro i zło... Światło jest Prawdą, jest bytem (stanem bytu), natomiast cień nie istnieje, jest jedynie przejawem tej dualnej rzeczywistości czyli tego czego nie ma... Dobro jest stanem bytu... ono jest... natomiast zło jest skrajnym przejawem iluzji tego Świata i ma naturę ulotną... W temacie holograficznej natury powiem tak : jest wiele wersji Ciebie... jest wiele alternatywnych rzeczywistości i wszystkie są tak samo realne... ale przejawią się jedynie te, które swym Światłem, Ty prawdziwy ożywiasz...


wpis z dnia - 01.08.2017r.
Co byś powiedział ?

... Co byś powiedział, gdyby się okazało, że dawno temu, Ziemi została nałożona zasłona separująca, ponieważ Ziemia swym negatywnym oddziaływaniem zakłócała wibrację Wszechświata ?... I co byś powiedział na to, że Ziemia to jednak szczególna przystań we Wszechświecie, z racji tego że nie ma tu przypadkowych osobowości ?... Butny to klan z rozbudzonym ponad miarę ego... I co byś powiedział na to, że resocjalizacja nadętego ego oraz aktywacja przestrzeni serca, są zadaniem doświadczeń tej rzeczywistości ?... I co byś powiedział na to, gdyby okazało się, że ta zasłona separacyjna została zdjęta u schyłku roku 2012 i że od tamtej pory Ziemia jest poddawana oddziaływaniu STRUMIENI ŚWIATŁA z KOSMOSU ?...

wpis z dnia - 11.07.2017r.
Higiena myśli... czym jest ?

Tak jak dbamy o nasze ciało i codziennie dopuszczamy się zabiegów higienicznych, by lepiej się czuć, by dbać o jego kondycję... tak ja polecam by troską swą objąć myśli swoje... ponieważ to one są aktem kreacji... W myślach, w słowach zawarta jest idea, informacja, która jest energią i jak każda energia ma ona swoją moc i kierunek (cel, obiekt) oddziaływania... Podlega ona też prawu przyciągania (czyli przyciąga do siebie podobne ładunki)... a następnie kreacja ta materializuje się... Nie wszystkie myśli, słowa są warte tego dzieła... a każdy człowiek ma możliwość i moc dokonywania przemiany, którą ja nazywam uzdrawianiem myśli... I ten proces (proces uzdrawiania) oraz wypracowanie w sobie nawyku zanurzania się w świecie myśli własnych oraz analiza sygnałów, które płyną do nas z naszego wnętrza w ciągu dnia (tzw. zgrzyt wewnętrzny, który jest sygnałem, że coś jest nie tak) nazywam "higieną myśli".



wpis z dnia -08.07.2017r.
ad vocem... troski o nasze ciała

Nasza troska o ciało, ma znacznie większy wymiar niż wielu sobie to uświadamia... Tak jak wszystkie aspekty naszego życia, ma ona swoją głębię i swój wewnętrzny wydźwięk... Nasze ciało, to brama do naszych wewnętrznych poziomów i jego kondycja oraz ład wewnętrzny albo ułatwiają nam ten wewnętrzny wgląd i naszą wewnętrzną komunikację, albo ją utrudniają... Nasze ciało, to również nasz osobisty pojazd w podróży przez tę ziemską krainę, platformę naszego ziemskiego doświadczenia... Nie pominę w tej wypowiedzi również tego faktu, że nasze ziemskie ciała zostały powierzone naszej opiece i bagatelizowanie tego faktu, nie jest zgodne z założeniami Duszy... dewastacja tego potencjału, jest obciążeniem dla człowieka... jak każda inna dewastacja, bądź jak każde inne nadużycie czy zaniechanie...

wpis z dnia - 19.06.2017r.
ad vocem... "grzechy rodziców spadają na ich dzieci"

Człowiek, który rodzi się tu, na Ziemi... zastaje tu Świat przekonań i myśli tych, co przed nim tu byli... Tworzą one swoiste aksjomaty, które siłą swoją wdzierają się do każdej świadomości, która została posiana na tych Ziemi polach... Z tych prawd i prawie-prawd lub nie-prawd, które żyją życiem jakie dał im jedynie człowiek... powstał pokaźny mur oddzielający człowieka od Prawdy... Prawdy, którą każdy człowiek w sobie ma... z którą się urodził... Każdy człowiek rodzi się w bardzo konkretnym domu... w bardzo konkretnej rodzinie... w realiach, jakie wygenerowali jego rodzice, a które to stanowią jego pakiet początkowy... W dużej mierze determinują one przyszłe życie człowieka... I wszystkie te zależności... ten mechanizm oraz jego skutki kryją się w sentencji, która głosi, że "grzechy rodziców spadają na ich dzieci"... Innej bardziej dosłownej odpowiedzialności nie ma...
... Najczęściej dopiero jakieś graniczne doświadczenia lub świadome inspiracje płynące z wnętrza człowieka, który poszukiwał (bo Prawdy trzeba pragnąć... trzeba szukać... tak nauczał także Jezus)... sprawiają, że człowiek dociera do tych ukrytych w sobie pokładów Wiedzy Prawdziwej... sprawiają, że człowiek otwiera się na Prawdę... wznosi się ponad zależności, które były gruntem jego wzrastania.

wpis z dnia - 14.06.2017r.
O regresjach hipnotycznych

Regresja jest wielkim dobrodziejstwem tak poznawczym jak też terapeutycznym... Ale jest wiele możliwości wpływania na jej kreacje... Bywa, że nie dość wprawny regresor nieświadomie wprowadza scenariusze do umysłu badanego... czasami bardzo subtelna sugestia może wywołać cały ciąg zeznań, które nie mają nic wspólnego z doświadczeniami minionym... Podobnie ma się sprawa z interpretacją wizji prawdziwych... Na YouTube można z łatwością trafić na przykłady, gdzie lęki prowadzącego kładą się cieniem na całej regresji... bardzo często ma to miejsce gdy podczas regresji dochodzi do kontaktu z inną rzeczywistością... I jest jeszcze jedna bardzo ważna sprawa... czym innym jest odczytywanie zapisów Duszy... a zupełnie czym innym jest odczytywanie zapisów ciała (materii)... I chyba jeszcze nie trafiłam w żadnej publikacji na to rozgraniczenie... a w komórkach ciała jest zapisana historia całej planety... Wszyscy interesujący się tym zagadnieniem wiedzą u jak wielu zupełnie różnych ludzi regresja ujawniła minione wcielenia jako Joanna d'Arc czy Napoleon Bonaparte... wytłumaczyć to można jedynie przez pamięć komórkową ciała... Ale wachlarz zakłóceń nie powinien umniejszać regresji jako dobroczynnej praktyki... Ważne jest też by regresje jednak przeprowadzali ludzie do tego predysponowani.

wpis z dnia -07.06.2017r.
... o afirmacjach

Afirmowanie jest działaniem, to akt kreacji... ale efekty tych działań mogą być różne... niekoniecznie takie jak by to wynikało z użytych słów...
... Znam kobietę, która mieszkając z czteroosobową rodziną w skrajnie malutkim mieszkaniu, marzyła o własnym domu. Przez wiele lat tworzyła wizje pięknego upragnionego domu i afirmowała, że to jest jej dom... Tyle tylko, że okazało się, iż za każdym razem gdy to robiła... pojawiało się w niej nostalgiczne uczucie, wynikające z głębokiego przekonania... "szkoda, że to się nigdy nie stanie"... Wgląd w jej wizje ujawnił, że między nią a domem z wizji powstał wielki mur, który ją od tego domu skutecznie oddzielał... po każdej praktyce, ten mur stawał się coraz większy... Czasami jedna myśl... ale wynikająca z naszych głębokich przekonań... może zniweczyć cały trud włożony w upragnioną aplikację... Nasze przekonania są bardzo istotnym elementem w pracy z afirmacją... ale o tym innym razem.

 

Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 5  Strona 6  Strona 7  Strona 8  Strona 9