POMOST POZNANIA
Teresa Mucha
       Menu
 
  Strona główna
 
  O mnie
  Warsztaty i szkolenia
  Reiki
  Przyjęcia indywidualne
  Linki- Polecam
  Kontakt
  Galeria
  Myśli
  Cytaty Mądrych
  ad vocem
  Dykteryjki
  Klinika Dusz
 








 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 





















 

 

Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 6  Strona 7  Strona 8  Strona 9  Strona 10

wpis z dnia - 17.07.2015r.

... postacie z wizji lub też transcendentalnych spotkań

 

... Bywa, że ludzie spontanicznie stają się uczestnikami doświadczeń, które przekraczają granice realności tego Świata. Doświadczenia te najczęściej wywołują lęki, co przekłada się na traumatyczną interpretację tych doświadczeń... często niesłusznie... Niewiedza (umysł nie zna takich doświadczeń) plus lęki sprawiają, że te doświadczenia zyskują miano negatywnych i jako takie są przekazywane w swej interpretacji, często zyskując wręcz znamię demoniczne (w pospolitym znaczeniu tego słowa)... Takie sytuacje plus skłonności ludzi do kreowania sensacji czy też "igrzysk" niczemu dobremu nie służą... nie lęków ludziom potrzeba, a zrozumienia... szczególnie ważne jest by to pojęli Ci, którzy zdecydowali się występować w roli autorytetów, w roli przewodników... et cetera, et cetera...

Zdarza się, że ludzie w swych spotkaniach z nieznanym spotykają postacie bez twarzy, czy też np. postacie zakapturzone... i to wystarczy by strach pokazał swoje wielki oczy... Tak więc myślę, że warto podzielić się z ludźmi informacją, że w takim przypadku ...tzn. kiedy spotykamy zjawę bez twarzy, to jest to informacja, że mamy kontakt z Istotnością/Osobowością, która nigdy nie wcielała się na Ziemi... co wcale nie oznacza, że wszystkie takie Istotności/Osobowości zawsze będą się tak manifestowały ...albo, że zawsze będzie tak samo... Innymi słowy przy następnym, albo którymś z kolei kontakcie możemy spotkać tę samą postać, tym razem z np. piękną twarzą.... Brak twarzy może też mieć miejsce, gdy w naszym mistycznym spotkaniu mamy kontakt z kimś nam bardzo bliskim i jego twarz mogłaby obudzić naszą pamięć, na obudzenie której nie ma zgody....

Natomiast zakapturzona postać często oznacza, że mamy spotkanie z kimś, kto jest Przewodnikiem Duchowym, Nauczycielem Duchowym lub może też oznaczać, że mamy kontakt z kimś kto był mnichem, księdzem czy np. guru... ale wtedy będzie miał on twarz... Może też się zdarzyć, że umysł człowieka może nałożyć taką wizję na postać z kontaktu, gdzie mamy do czynienia z Osobowością/Objawieniem w naturalnej formie... trudno mi to ubrać w słowa, ale punktem wyjścia do zrozumienia tego niech będzie to, że wszyscy jesteśmy i to wszystkie stany Bytu... wypromieniowani... A teraz czytelniku wyobraź sobie Słońce, które wypromieniowuje promienie... promień u swej podstawy (przy źródle) będzie stożkiem... im bardziej będzie się oddalać od swego źródła tym bardziej będzie się  "rozmydlał", poszerzał, rozrastał... sumując stworzy to wizję stożka... co nieobyty umysł może uznać za kaptur...

W obliczu przemian jakie się dokonują na Ziemi i niejako przygotowując się na przebudzenie wielu... nie należy, ani "demonizować", ani też trywializować tych zagadnień... Niech Epoka Strachu będzie już za nami...

PS

Przepraszam, że nie umiałam tego lepiej ubrać w słowa... ale jest to dość trudne.

wpis z dnia - 18.06.2015r.

...10 kwietnia 2010 roku

 

... Długo zastanawiałam się, czy podzielić się z ludźmi moim doświadczeniem OBE z 10 kwietnia 2010 roku... ale od kilku dni czuję wewnętrzną presję... więc zdecydowałam (cytując Rejenta Milczka)... Niech się dzieje wola Nieba, Z nią się zawsze zgadzać trzeba...
... 10 kwietnia 2010 roku wszystkimi Polakami wstrząsnęła wiadomość o katastrofie smoleńskiej, dotknęło to również mnie... zginęli przecież ludzie, których znałam z mediów, z prasy... Wszyscy oni, niezależnie od tego jakimi barwami politycznymi byli naznaczeni... na swój sposób byli obecni w naszym życiu... Świat się na chwilę zatrzymał... usiadłam w zadumie i ja... i wtedy spontanicznie weszłam w stan OBE... poszybowałam tam... do lasu pod Smoleńskiem, na miejsce katastrofy... Jeszcze tu i ówdzie unosił się dym... zobaczyłam ich... obserwowałam to z perspektywy astralnej... Na całej przestrzeni, gdzie rozegrał się ten dramat, nałożony był przeźroczysty, energetyczny klosz... a w nim byli oni... ofiary wypadku... Snuli się niczym zombie... widok bardzo przypominał to co oglądaliśmy 11 września na ulicach Nowego Jorku, gdy prasa i media pokazywały ludzi w szoku, w stanie stuporu... obsypanych popiołem... Byli w szoku, a raczej powinnam powiedzieć, że byli w stanie wyparcia... byli, a jakby ich nie było... Nikt z nich nie był świadom, tego co się wydarzyło... Dostałam informację, że ten klosz, to ochrona jaką otrzymali, by nikt im nie przeszkadzał... nikt nie miał do nich dostępu...
... Oglądałam później w telewizji, jak na lotnisku witano ich trumny... widziałam jak rodziny witały swoich ukochanych... i widziałam, że tylko jedna Dusza wróciła wraz z ciałem... Dusze pozostałych zostały w smoleńskim lesie...
Smoleński las, to wielkie cmentarzysko... widziałam tam też, wciąż snujące się po lesie Dusze tych, które były ofiarami zbrodni katyńskiej...
słowo dodane:
... Minęło już dostatecznie dużo czasu, by móc o tym mówić nie raniąc nikogo... Podzieliłam się tym doświadczeniem z Wami, ponieważ taki był zamysł nadrzędny... byłam tam po to, by tą wiedzą podzielić się z ludźmi... ta relacja to fragment odsłony, tego co dzieje się za kurtyną życia... i mam nadzieję, że tak będzie to rozpatrywane...

wpis z dnia - 16.06.2015r.

....jeszcze o tkaninie życia

 

... Pierwotny zamysł o życiu człowieka i jego pierwotny plan powstaje jeszcze w zaświatach, zanim urodzi się człowiek... Plan ten wyznacza miejsce i czas urodzenia się człowieka oraz jego rodzinny dom... Nakreśla on również cele, które mają być osiągnięte i które będą stanowiły ramy, dla tkaniny (gobelinu) życia... W ramach tego gobelinu przewidziane są różne alternatywne wersje realizacji celów... jest to pole możliwości, które nakreśliła Dusza przy współudziale Istot Wysokich i jest to plan karmiczny... Wybór jakiego dokonuje człowiek, jest wyborem nitki (drogi), jest wyborem wersji i barw realizacji tego planu... W międzyczasie, w procesie życia, ów gobelin wzbogacany jest treścią, która wyłoniła się z poczynań człowieka, a które jego Dusza zdecydowała się uwzględnić w swym planie (plan doraźny, nie ma on podłoża karmicznego). I to z jej woli (Woli Duszy) plan życia (tkanina życia) została uzupełniona wersją dodaną... Człowiek jest bytem wielowymiarowym... umysł świadomy człowieka, najczęściej nie obejmuje jego aktywności wewnętrznej... co nie oznacza, że takiej nie ma... Człowiek wewnętrzny (prawdziwy), uczestniczy w aktualizacji tych planów, co oznacza, że wszystko co zdarza się człowiekowi, musi być objęte planem i zawsze jest zgodne z Wolą Prawdziwą człowieka...

wpis z dnia - 15.06.2015r.

....jeszcze o wyborach

 

... Zawsze... Dusza ma w swych założeniach plan do realizacji, ale scenariusz w jakim będzie doświadczał go człowiek, zależny jest od wyborów jakich on dokona... W każdej chwili życia człowiek dokonuje wyboru (życie to sztuka wyborów)... przestrzeń człowieka, to pole możliwości... każdy wybór, nawet ten najmniejszy, łączy się z wyborem drogi... Tak dla przykładu... miłości można się uczyć patrzą drugiemu człowiekowi w oczy (wersja A)... ale niektórzy muszą doświadczyć straty by przekonać się, że kochają (wersja D)... et cetera, et cetera... Gdyby ludzie uznali swoją odpowiedzialność za życie, ich wybory byłyby bardziej świadome... ale póki tak się nie stanie, to życie musi być nawigatorem zmiany...
 

wpis z dnia - 10.06.2015r.

... O trudnych doświadczeniach

 

...  Trudne doświadczenia mają doprowadzić człowieka do wypełnienia określonych zadań, do wykreowania zmian, które planem tego życia są objęte... zamysł Duszy musi się dopełnić... zadanie musi zostać wykonane... Dopiero gdy zamysł Duszy się ziści... może zajść zmiana... gdy zadanie zostanie wykonane... doświadczenie, które tak doskwierało, przestaje być potrzebne...

... Człowiek ma prawo wyboru (wolna wola)... po stronie Duszy jest Wolna Wola i Moc...

Uznanie priorytetów Duszy jako nadrzędne, to jedyna słuszna droga... to z woli Duszy powstał człowiek...

wpis z dnia - 02.06.2015r.

... O życiu

 

... Jeśli jesteś głęboko przekonana/y, że świat jest mroczny, zły... to takie też będzie Twoje doświadczenie. Świat zewnętrzny jest odbiciem świata wewnętrznego człowieka. Przemyśl to co Ci teraz opiszę... Na dyskotece jest mnóstwo ludzi... dla wszystkich gra ta sama muzyka... to samo menu jest serwowane wszystkim... ten sam jest plan zabawy i jedno, przecież, miejsce... a mimo wszystko jeden ktoś wychodzi i mówi - ale było super... a drugi wychodzi i mówi- ale było do bani... Czerpiąc dalej z dobrodziejstw metafory... powiem... Gdy człowiek wyrusza na łąkę i skupia się na ich pięknie, to znajduje ich mnóstwo... Natomiast człowiek wypełniony mrokiem (balast przeszłości i nie tylko)...będzie zauważał jedynie chwasty... stokrotki dla niego nie będą istniały (jakby miały na sobie czapkę niewidkę)...

Innej drogi do zmiany nie ma... jedynie przez siebie... Przyciągamy do siebie ludzi i zdarzenia, które współgrają z naszą wewnętrzną prawdą... takie jest prawo... musimy pasować do naszego świata... Ty i Twój świat stanowicie jedność... trzeba też przyjąć odpowiedzialność za swoje życie... I nie należy traktować tych słów, jak oskarżenie... a jedynie jako cenny drogowskaz... bo jedynie serdeczność i dobro-życzenie jest jego materią...

wpis z dnia- 30.05.2015r.

... jeszcze o pomaganiu

 

... Potrzeba dawania, dzielenia się z innymi, jest cechą ludzi godnych, jest cechą ludzi, którzy są aktywni wewnętrznie i wreszcie jest cechą ludzi mądrych (czyli tych co w swej naturze wiedzą, że dawanie jest jedyną drogą by otrzymać... mają wykształcone, aktywne odruchy właściwe)... Wszystko co robimy dla innych, robimy dla siebie... inaczej nie warto (tzn. robię bo tak chcę, bo tak to czuję)... i nie powinniśmy mieć w takim wypadku żadnych oczekiwań... Gdy pojawiają się oczekiwania, wtedy automatycznie zmienia się doświadczenie... z piękna nie zostaje wtedy już nic... a doświadczenie staje się kalkulacją... I wtedy okazuje się, że człowiek, niby dając... jednak ograbiał... pomagając upokarzał... zamiast wzrastać ujmował sam sobie... Ten aspekt jest bardzo ważny i często bezmyślnie nie zauważany...

A teraz napiszę coś, co może się nie spodobać wielu... ale muszę, bo tak trzeba...

Ludzie często mają w sobie potrzebę udowadniania sobie (nade wszystko)... i innym, że są dobrzy... I wtedy rodzi się potrzeba udowodnienia sobie... jestem dobry(a)... Życie wtedy stwarza nam taką szansę... stawia na naszej drodze potrzebujących... Być tym, który pomaga... to znaczy znaleźć się w uprzywilejowanej sytuacji... natomiast potrzebować pomocy... to zupełnie inna bajka... Człowiek, który pomaga... ma za co dziękować Bogu... bo został uprzywilejowany... Dobrze jest mieć w sobie gotowość pomagania innym... ale nie warto pragnąć pomagać (bo to znaczy, że inni muszą znaleźć się w trudnej sytuacji)...życzmy innym tego samego, co sobie... Dlatego dobrze jest nauczać, prowadzić szkolenia, dzielić się wiedzą... by ludziom żyło się lepiej... ale nie warto szukać potrzebujących pomocy (bo wtedy ich powołujemy do życia)... ale zawsze trzeba w sobie mieć gotowość  do pomagania, gdy tacy pojawią się na naszej drodze...

... Wszystko co robimy, to robimy dla siebie... nic nie robimy dla innych... to oni pojawiają się w naszym śnie, bo to my tego potrzebujemy...

wpis z dnia - 23.05.2015r.
Czy ludzie umieją chcieć?

Umieć prawdziwie chcieć, to wielka sztuka...warto ją posiąść... Bo nigdy nie jest tak, że sytuacja jest beznadziejna... Jest taką tylko wtedy, gdy tak uznamy... I jeżeli wali się czyjeś życie... dramat dramatem popędza... to wtedy warto tę sztukę posiąść...

Wiele się teraz mówi o kwantowej rzeczywistości, o światach równoległych... o roli człowieka i roli jego wyborów w akcie wyboru doświadczenia... Czym ta wiedza powinna być dla tych, którzy jej pejzaż uznają za rzeczywisty?... Powinna być wiedzą żywą... szansą... bramą do lepszego jutra... Nie wolno dopuścić do tego, by była wiedzą martwą... do prekursorów wołam... Trzeba poczynić krok naprzód... przyszedł czas by odpowiedzieć sobie na pewne pytania... i by następne pytania postawić... Jakie warunki muszą być spełnione... by dokonać kwantowego skoku?... Jakie mamy możliwości wyboru?... Jakie są jego ramy?... i inne...

... Co najmniej dwa takie przeskoki mam za sobą (spontaniczne)... wielu ma (ale nie są tego świadomi)... Przymierzam się do kolejnego... tym razem jest to mój świadomy wybór... Miło będzie Was spotkać w nowej wersji?... Do miłego...

wpis z dnia - 14.05.2015r.

...o sile woli

 

pytanie:

... Jak mogę przekonać myszy, które się wprowadziły żeby sobie poszły?

moja odpowiedź:

... W tej sytuacji, trzy warunki muszą zostać spełnione by osiągnąć sukces... Po pierwsze musisz wzmocnić siłę swej woli... Po drugie musisz zmienić swoje wewnętrzne przekonania... tzn. musisz uwierzyć w realność i sukces tego przedsięwzięcia (bo w chwili obecnej jesteś wyznawcą teorii klęski... co wynika z opisanej sytuacji)... Po trzecie Twoja wiara i moc, musi być tak duża, by dodatkowo oprzeć się zbiorowemu przekonaniu, że z myszami tak się nie da... Poza tymi trudnościami, nie istnieją żadne rzeczowe przeszkody... Twoja wola jest nadrzędna w stosunku do woli myszy... one w tej chwili realizują Twoją wizję (nie swoją!)...

wpis z dnia - 11.05.2015r.

... Czy Dusza człowieka i duch zwierząt, to ta sama Dusza?... Nie, nie, nie!

 

... Zwierzęta to zupełnie inna energia... inna jest ich natura bytu... nie są bytami ewoluującymi... Człowiek wcielony ma troistą naturę bytu... natura zwierząt jest dwoista... Jedynie pamięć komórkowa ciała człowieka łączy go ze zwierzętami, ponieważ wspólne jest pochodzenie ciał tych istnień. Nie ma natomiast żadnego ogniwa duchowego łączącego człowieka z duchem zwierząt... poza pierwotną przyczyną wszystkiego... 

Dodam jeszcze, że cyrkulacja odbywa się w ramach status quo bytu (status quo pochodzenia)... każdy wymiar w momencie śmierci powraca tam gdzie jego Dom... Ciało ulega transformacji w ramach materii, do której przynależy...  natomiast Dusza człowieka krąży w kręgu inkarnacyjnym (Koło Życia)... Szkoda, że ludziom umyka ten drobny szczegół, że to osobowość czyni człowieka wywyższonym ponad stan zwierzęcy... Akt nadania Duszy osobowości jest jednoczesnym uhonorowaniem go Wolną Wolę, co stanowi o jego prawie dokonywania wyboru, a co jest równoznaczne z otrzymaniem statusu Bytu Ewoluującego... A jak ktoś bardzo chce identyfikować się ze stanem zwierzęcym, to jest to jedynie jego ułomny wybór.

wpis z dnia - 07.05.2015r.

... jeszcze o reinkarnacji

 

... Kościół Katolicki odrzucił doktrynę reinkarnacyjną dopiero w 553 r. na V soborze... do tego czasu inkarnacja była uznawana przez kościół... Jednak w naukach Jezusa są słowa, które są potwierdzeniem tej filozofii np.[(Ew. Jana 3:3-14, Biblia Tysiąclecia) (3) W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego.]... Ponadto w Ew. Marka 9, 9-13 Jezus mówi o Eliaszu, który miał go poprzedzać... mówi, że Eliasz, to Jan Chrzciciel...

W istocie sama ta filozofia (reinkarnacja) objawia tajemnicę życia, ujawnia jego sens. Ale jeśli ktoś mówi, że nie widzi sensu w życiu swoim, to ja zawsze podpowiadam... sam nadaj mu sens... Bo choć w samym życiu zawiera się sens i życie jest odpowiedzią na pytanie "PO CO?", to zawsze człowiek... sam od siebie... może jeszcze, dodatkowo dodać mu wartości, nadać mu sens... "PO CO?" i "KIM JESTEM?", to pytania, które wytyczają szlak życia i są drogo do przebudzenia.

wpis z dnia - 02.05.2015r

... O piktogramach

 

... Autentyczne piktogramy dość łatwo rozpoznać (są zdrowe. Samo ich pojawienie się, jest komunikatem Istot z alternatywnych rzeczywistości..."jesteśmy"... co wpływa bezpośrednio na poszerzenie horyzontów myślowych ludzi... Jest tu również przekaz energii, która podnosi wibrację miejsca... czyni je przestrzenią, którą można umownie nazwać "bliżej gwiazd"... Każdy, kto wniknie w tę przestrzeń, podlega wpływowi pola... zostaje doenergetyzowany, co uaktywnia w nim proces zmian wtórnych. Informacje te można potwierdzić najzwyklejszymi badaniami radiestezyjnymi... Z reguły w tych miejscach, ale na wyższych częstotliwościach, można zaobserwować obiekty pozaziemskie... ale mogą to dostrzec jedynie nieliczni i nie zawsze...

wpis z dnia - 29.04.2015r.

... O eterze

 

... Nauki mistyczne od dawna nazywają eter piątym żywiołem i zawsze oznacza on wymiar duchowy rzeczywistości czyli najsubtelniejszą z rzeczywistości i jedyną, która przenika wszystko... I całkiem niedawno naukowcy potwierdzili to, co mistycy od dawna uznawali (a co było zapowiadane przez umysły rozbudzone)... ale byłoby dużym nieporozumieniem objęcie tym terminem wszystkiego, czego ludzkie oko nie dostrzega... Bo ludzkie oko nie dostrzega wielu rzeczywistości, które mają znacznie gęstszą naturę niż eter... a oko oku nierówne... Definicja naukowa nie posługuje się terminem "duchowy" (tylko dlatego, że to słowo nie mieści się w jej nomenklaturze), ale gdyby tak sięgnąć do wielkich filozofów, to już tak. I z ich wypowiedzi jasno wynika, że mówimy o tym samym... eter jest tym co naukowcy określili ostatnio polem, czyli potencjałem wszystkiego... Słowo stało się ciałem... Duch jest dawcą słowa... słowo duchowy pochodzi od słowa - Duch... Pierwotny wymiar, jest wymiarem duchowym i jako taki stanowi pierwotne pole morfogenetyczne i jest to Prawda, która Jest...

... Jeszcze tylko do tego dodam, że to sami naukowcy nazwali cząsteczki, które stanowią to pole "cząsteczkami Boga" /Bozon Higgsa (higson) - boska cząsteczka/...

wpis z dnia - 24.04.2015r.

... do tych, którymi zawładnęły niegodne emocje skierowane, przeciwko afrykańskim uchodźcom. 

 

... Takie emocje... antyludzkie zawsze świadczą o problemach emocjonalnych i intelektualnych... świadczą o braku zrozumienia sensu życia i o ignorowaniu tego co stanowi o człowieczeństwie... Często powołują się oni na wartości wzniosłe... tyle, że u nich nieobecne... bo wszystko co wzniosłe oparte jest na miłości... na dobru prawdziwym... na współczuciu... na czystości serca i umysłu... I nie jest ważne, do którego Boga modli się człowiek... szanuj bliźniego swego, jak siebie samego... to jest ważne...

Puentą tej wypowiedzi niech będzie refleksja, którą kieruję do najbardziej zagorzałych dręczycieli, zionących jadem nienawiści, namiętnych ścigaczy czarnego ludu... jest wielce prawdopodobne, że następnym razem urodzisz się najbardziej czarny z czarnych... bo zdaje się, że nie ma innego sposobu byś pokochał... a miłość jest celem życia Twego... I będziesz uczył się jej tak długo, aż się nauczysz... i żadne techniki i filozofie nauczające, jak uciec z matriksa na nic się tu zdadzą... pomyśl nad tym...

wpis z dnia 23.04.2015r.

... o przemocy.

 

... Jeżeli chcemy, by nasz Świat był wolny od przemocy... to postuluję... by każdy z nas, uwolnił się od niej wewnętrznie... Z głębin wieści płyną... że tak długo, jak długo będzie ona w ludziach... tak długo będzie w ich doświadczeniach... A siła tych doświadczeń będzie rosła, aż ludzkość ją odrzuci... Przemoc w myśli, słowie i czynach, to ta sama przemoc... i maski anielskie na nią nakładane, jedynie mogą wzmóc grozę tych manifestacji i być inspiracją dla ogrodników, by pole zaorać...

 

Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 6  Strona 7  Strona 8  Strona 9  Strona 10