POMOST POZNANIA
Teresa Mucha
       Menu
 
  Strona główna
 
  O mnie
  Warsztaty i szkolenia
  Reiki
  Przyjęcia indywidualne
  Linki- Polecam
  Kontakt
  Galeria
  Myśli
  Cytaty Mądrych
  ad vocem
  Dykteryjki
  Klinika Dusz
 








 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 






















































 

 

Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 5  Strona 7  Strona 8  Strona 9  Strona 10

 

Wpis z dnia - 02.02.2016r.

ad vocem... nie będziesz miał...

 

 Przychodzi czasami w życiu człowieka godnego... taki czas, gdy jest on zmuszony wybrać co jest dla niego ważniejsze... czy przywiązanie i apologia autorytetów, które nieco się zużyły (a może nawet nadużyły)... czy wierność PRAWDZIE i temu co w człowieku nieśmiało dochodzi do głosu...

... Ziemia nosiła taką postać... wyjątkową... jedyną w swej wspaniałości i dostojności... która mawiała..."jest wiele dróg, ale w tej wielości jest tylko jedna droga... jest nią DROGA SERCA"... I próżno by... u tego nauczyciela szukać słów o wierności instytucjom... doktrynom... Jest natomiast powiedziane NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ...

... To, jak Ty pojmujesz te słowa... to już Twój wybór...

wpis z dnia - 28.01.2016r.

ad vocem... kwantowej natury rzeczywistości

 

... Ktoś otarł się o śmierć... może nawet doświadczył stanu śmierci klinicznej...

... Ktoś wymodlił cudowne uzdrowienie dla siebie... albo dla kogoś bardzo bliskiego... doświadczył cudownej mocy modlitwy...

... Ktoś swym spontanicznym pełnym emocji działaniem... wpłynął na zmianę biegu wydarzeń...

... Ktoś inny miał sen... śniło mu się, że miał wypadek i zginął... obudził się rano lekko zdezorientowany... sen mu się wydał taki realny... no ale przecież... żyje...

... Co to było?...

... To był skok kwantowy... wybór innej czasolini... innej kwantowej rzeczywistości...

wpis z dnia - 18.01.2016r.

ad vocem... doświadczanie światów równoległych

 

Tak, takie doświadczenia są możliwe... Mam na swoim koncie kilka doświadczeń tej natury... Te doświadczenia wg mnie to doświadczanie światów równoległych... Pierwsze moje tego typu doświadczenie miałam kilkanaście lat temu... byłam w moim domu... siedziałam na swoim fotelu (moje osobiste miejsce mocy)... i nagle przeniknęłam do równoległej rzeczywistości... To było też moje mieszkanie (to samo, co po tej stronie kurtyny)... byłam ubrana inaczej niż "po tej stronie", ale w ciuchy, które miałam tutaj też (pamiętam po dziś dzień z detalami ten ubiór)... w moim domu tym alternatywnym, było sporo ludzi... część z nich rozpoznałam z mojego "tu i teraz"... te same meble... tylko sytuacja zupełnie inna... Innym razem przeniknęłam do świata równoległego, w którym jak się zorientowałam ja "alternatywna" dokonałam innych wyborów niż w "tu i teraz"... i słyszałam... ku memu wielkiemu zdziwieniu... jak ja "alternatywna" rozmawiam z bliską mi osobą, którą znam z "tu i teraz"... ale w innej opcji... i słyszę jak ona mówi o mnie (tej z "tu i teraz"), że ja wybrałam inaczej w związku z czym ona musi podjąć pewne decyzje (poznałam te decyzje)... Innym razem udało mi się przeniknąć do jednej z wersji mojego życia, gdzie widziałam mojego młodszego syna... w Świecie, w którym dokonał on zupełnie innych wyborów... i jego wygląd różnił się od tego "teraz", ale twarz, maniery, pogodne usposobienie... było takie samo... We wszystkich tych okolicznościach mogłam jedynie patrzeć i nie byłam widziana przez drugą stronę (tak mi się bynajmniej wydaje)... Nie miałam wpływu na to co się tam dzieje... Jedynie w przypadku sytuacji, którą opisałam wyżej (... rozmowa z bliską osobą)... ale dopiero po tym doświadczeniu... tu w "tu i teraz"... zapaliłam świecę i zwróciłam się do "alternatywnej mnie"... w nadziei, że poprzez moje wewnętrzne Istnienie, ten głos ma szansę dotrzeć do adresata... zawołałam, by powstrzymała się od decyzji, które zamierzała podjąć... Mam w swojej pamięci zapisy z przed-urodzenia, kiedy to byłam w "sali planowania" i doświadczałam różnych wersji możliwych wyborów tego życia... Wydaje mi się, że są to porównywalne doświadczenia...

wpis z dnia - 05.01.2016r.

ad vocem... grzechy rodziców spadają na ich dzieci

 

... Człowiek, który się tu, na Ziemi, rodzi... zastaje Świat przekonań i myśli tych, co przed nim tu byli... Tworzą one swoiste aksjomaty, które siłą swoją wdzierają się do każdej świadomości, która została posiana na polach tej Ziemi... Całkiem niepostrzeżenie prawdy te oddzielają człowieka od jego prawdy, z której przybył... Znasz zapewne biblijną alegorię, że grzechy rodziców spadają na ich dzieci (tak często mylnie interpretowaną)... Najczęściej dopiero jakieś graniczne doświadczenia lub świadome inspiracje płynące z wnętrza człowieka, który poszukiwał... sprawiają, że człowiek dociera do prawdy, którą zawsze w sobie miał, a którą oddzielał od niego mur stworzony z prawie-prawd lub nie-prawd, które żyły życiem jakie dał im człowiek...

wpis z dnia - 03.01.2016r.

... Rozmowy o życiu

 

... Jesteśmy świadkami jak z jednej strony na polach wiedzy prawdziwej uprawia się plewy, z drugiej zaś strony, to co zwykłym bibelotem jest... zyskuje uznanie i wzbudza zachwyt niczym perła prawdziwa... A gdy do tego dodam, że to wszystko wpisuje się w tło, gdzie ignoranci prawdy, strażnicy doktryn wielu wraz z papierowymi myślicielami pilnują tronów, pozycji swoich, to znaczy że opisuję naszą bardzo aktualną rzeczywistość...

... A życie nasze... zapis chwil różnych... czyż nie jest księgą wartą uważniejszego czytania?... Prawda tę Księgę Życia pisze... woła symbolami swymi do nas... posłanie za posłaniem, niczym rzeka płyną... Tylko, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wszystko co wydarza się w Twej przestrzeni, jest komunikatem wartym odczytania... Nie da się cofnąć biegu rzeki, tak jak nie da się zatrzymać lotu strzały... ale można mieć wpływ na bieg rzeki... tak samo można mieć wpływ na lot strzały... tylko do tego trzeba być bacznym obserwatorem tej rzeki... i tej strzały... Nie wolno ich ignorować... są warte uwagi... Każda "rzeka", która płynie w naszej przestrzeni... płynie dla nas... każda "strzała", która ma swą trajektorię w naszym życiowym polu... pędzi dla nas... Nie myśl, że nic nie możesz... możesz wszystko... Twoja łódź nie jest pusta...

wpis z dnia - 18.08.2015r.

... życie to kalambur

 

... O czym warto pamiętać... Warto pamiętać, że jeżeli człowiek otworzy swój umysł podświadomy na negatywną sugestię, to ta sugestia będzie żyła swoim życiem... będzie to program, który zadziała jak samospełniająca się przepowiednia... warto zatem dobrze wybierać myśli, na które otwieramy nasze wewnętrzne bramy... Życie to kalambur...

wpis z dnia - 17.08.2015r.

... Elity czasu przemiany... kim są?

 

Prawdziwe elity czasu przemiany... kim są?...
... Maria de Naglowska, mówi o nich, że to nie ci, co u władzy są... to ci, co żyją na obrzeżach dzisiejszego społeczeństwa... to ci, o dziewiczych duszach, którzy nie przysięgali wierności przeszłości... i którzy czekają, pragną się rozwinąć i wzniecić płomień w sercu Człowieka. Profani powiadają o takich, iż zostali społecznie wydziedziczeni... lecz my nazywamy ich potomkami, którzy zasiądą na tronach przyszłości. To w nich rozwinie się siła, która popchnie ludzkość w nowym kierunku...

wpis z dnia - 03.08.2015r,

... moje doświadczenie z przeszłości

 

 ... Szłam ulicą, ale byłam wewnętrznie skupiona... w pewnym momencie zmieniła się moja percepcja... Z góry niczym z lotu ptaka, obserwowałam siebie... widziałam jak przechodzę przez ulicę... Nie było to doświadczenie powszednie dla mnie... a mimo to, czułam się bardzo bezpieczna, byłam spokojna... Ufałam sobie, to mało powiedziane... ja wiedziałam, że jest wszystko w porządku...

Podobne doświadczania zdarzały mi  się również w innych okolicznościach... pamiętam jak pewnego razu ćwiczyłam w domu  hula-hoop... i nagle znalazłam się pod sufitem... albo innym razem ot tak po prostu, gdy prasowałam... zadziało się podobnie...

Wygląda na to, że monotonia zajęć sprzyja tego typu doświadczeniom... towarzyszące temu wyciszenie prowadzi nas w rejony, gdzie umysł świadomy przechodzi w  stan czuwania, przez co uaktywniają się nasze zmysły duchowe... Tak sobie to tłumaczę... Wszystkie moje transcendentalne doświadczenia są spontaniczne... 

Tobie  też, kiedyś to może się zdarzyć...

wpis z dnia - 02.08.2015r,

... moje doświadczenie z przeszłości

 

... Któregoś dnia, będąc poza ciałem... szłam ulicą, na której mieszkałam... doszedł do mnie osobnik, który emanował czystą, niewinną, boską miłością... Był wzrostu ok.1,5 m., był dość mocno owłosiony (dłonie również)... twarz podobna człowiekowi, ubrany był w brązowe spodnie (takie zwykłe... podobne do tych co ludzie noszą)... i w niebieską (błękitną) zgrzebną, długą koszulę... A na tej owłosionej dłoni dostrzegłam niebieską (błękitną) obrączkę... przywitał się ze mną... Jego dotyk był bardzo miły (całe to doświadczenie... to misterium, które trudno ubrać w słowa)... no i całe szczęście, że takie doznania towarzyszyły temu doświadczeniu... bo gdyby nie to, to sam widok, mógł zionąć lekką grozą ( nie jesteśmy przyzwyczajeni przecież do takich widoków)... Zapytałam go: Kim jesteś?... a on odpowiedział: Strefem jestem... Od tamtej pory, nazywam go "Stref", choć wiem, że on tym słowem określił swój status... zakres zadań, jakie pełni... Wiem, że jest strefem strefy, na której mieszkałam...

wpis z dnia - 01.08.2015r,

... moje doświadczenie z przeszłości

 

... Był późny wieczór... kontemplowałam... w pewnym momencie ujrzałam postać piękną... wzniosłą... jakby utkaną z pyłu migocącego Światła... Doświadczenie to zostało raptownie przerwane przez jednego z moich współdomowników i niestety nie udało mi się do niego powrócić.

wpis z dnia - 31.07.2015r.

... tak jak każdy

 

... Od dziecka opuszczam swoje ciało (tak jak każdy, tylko nie każdy o tym wie)... w momencie opuszczania ciała, pierwsza rzeczywistość, którą z reguły napotykam... to ciemnogranatowy pejzaż mocno upstrzony drobinkami wędrującego Światła (mówią, że to uwalniająca się energia)....

wpis z dnia - 30.07.2015r,

... moje doświadczenie z przeszłości

 

... Byłam w domu, byłam bardzo wewnętrznie skupiona (co u mnie jest dość powszednie)... rozważałam miniony dzień... a byłam właśnie po spotkaniu z grupą ludzi, gdzie padały różne pytania dotyczące Ziemi... pytania o przemiany... itp. ... i o tym rozmyślałam... W pewnym momencie zadziało się coś niesamowitego... zmieniła się moja percepcja... swym postrzeganiem objęłam więcej niż kosmos, który pojmujemy... Zobaczyłam z tej wysokiej perspektywy Ziemię (planetę)... a wokół niej statki kosmiczne, które stanowiły jakby specyficzną warstwę okalającą Ziemię... Następną "warstwę " bardzo unikatową, stanowił krąg Wielkich Anielskich Istot (można powiedzieć, że byli to uskrzydleni Tytani)... Jednocześnie przez cały ten czas byłam świadoma siebie człowieka, który siedział w domu na fotelu  i rozmyślał...

wpis z dnia 29.07.2015r.

ad vocem... umierania

(cd.)

 

... Wielu myśli, że śmierć jest chwilą... momentem, w którym Dusza opuszcza ciało... Otóż nie... śmierć jest procesem... to nie chwila... to etapy budzenia... przypominania sobie kim jestem... Na każdym jej przystanku, człowiek zostawia za sobą  kolejny płaszcz iluzji... Te płaszcze są znamieniem wymiaru do, którego przynależą... to status quo płaszczyzny bytu... każdy wymiar w momencie śmierci powraca tam gdzie jego "Dom"... i w ramach tego wymiaru odbywa się krążenie-przemiana...

Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 5  Strona 7  Strona 8  Strona 9  Strona 10