POMOST POZNANIA
Teresa Mucha
       Menu
 
  Strona główna
 
  O mnie
  Warsztaty i szkolenia
  Reiki
  Przyjęcia indywidualne
  Linki- Polecam
  Kontakt
  Galeria
  Myśli
  Cytaty Mądrych
  ad vocem
  Dykteryjki
  Klinika Dusz
 








 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 





 

 

Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 5  Strona 6  Strona 7  Strona 9  Strona 10

 

wpis z dnia - 25.09.2016r.

ad vocem... w którym momencie Dusza łączy się z ciałem ?

 

... najczęściej Dusza wciela się w ciało, niedługo przed porodem (2 - 3 m-ce przed)... bywa nawet, że w momencie narodzin... najczęściej jednak w drugiej połowie ciąży... ale bywa też, że wcześniej... tak bywa wtedy kiedy Dusza chce mieć większy wpływ na kształtowanie się ciała... Nigdy nie jest to w momencie poczęcia... Ale Dusza krąży przy rodzicach dziecka często jeszcze przed
zapłodnieniem... Nigdy nie ma Duszy w płodach poronionych... czy też w martwych płodach... Dusze wiedzą że z tej ciąży nie będzie dziecka... i dlatego nie interesują się takimi płodami...

wpis z dnia - 01.09.2016r.

ad vocem... Co to znaczy, że Zasady Nadrzędne są żywe ?

 

... To oznacza... że nie funkcjonują one na warunkach nakazów czy zakazów... żywotność ich polega na tym, że każda akcja wywołuje reakcję zgodną z zasadą... i odbywa się to bez udziału jakiejkolwiek woli... z wyjątkiem tej, która stanowi zasadę... podobnie jak kamień wrzucony do wody tworzy fale... jak oliwa, która na wierzch wypływa, nie dlatego, że ktoś tak chce... a jedynie dlatego, że tak wynika to z zasady...

... Prawo egzystencji... prawo zachowania życia... prawo karmy... prawo rozwoju... wszystkie wyższe warunki niezbędne... to zasady żywe... żyją swoim życiem...

wpis z dnia - 30.08.2016r.

ad vocem... o Bogu

 

... Są tacy, którzy twierdza... że Bóg to zasada w działaniu... nie mają racji... gdyż ta mechanistyczna interpretacja nałożona na pojęcie Boga-Bytu nie ma uzasadnienia...

... Bóg jako byt, nie może być zasadą... zasada to poczet reguł, które On-Byt powołał do życia i wedle których egzystują rzeczywistości, które On-Byt stworzył... jako że są one prawem doskonałym... nie podlegają wpływom woli mniejszej... jednak zgodnie z nadrzędną zasadą... wpływ woli mniejszej... ma swoje oddziaływanie lokalne i temporalne...

... Zasada w działaniu... to objawienie aktywności Boga-Wszechbytu... akt wtórny wobec Bytu, który jest obliczem pierwotnym... Ot tak...

wpis z dnia - 29.08.2016r.

ad vocem... Dlaczego tyle bólu w życiu jest?

 

... każda perła w trudach się rodzi... ból zmusza do myślenia... do zmiany... a życie to taka wylęgarnia pereł...

wpis z dnia - 28.08.2016r.

ad vocem... Czy każdy sen daje nam jakieś wskazówki dla nas. Nawet jak śnią się błahostki ?

 

... Nie... nie każdy sen niesie przesłanie... ale każdy coś o nas mówi... bywają sny, które odzwierciedlają jedynie nasze emocje... nasze myśli... lub są konsekwencją negatywnego potencjału energetycznego, który w nas zalega i tego, który np. się uwalnia...

... Ale  sen... który zawiera komunikaty... który niesie przesłanie... jak i ten, który jest zapisem doświadczeń transcendentalnych... jest doświadczeniem, w którym warto się zanurzyć... warto w nim pobyć... przeżyć to jeszcze na jawie... w naszym tu i teraz...

wpis z dnia - 24.08.2016r.

... wokół pieniędzy

 

... pieniądze... trzeba umieć radzić sobie z nimi... tak z posiadaniem... jak też z ich brakiem... mówią, że posiadanie jest trudniejsze... więcej jest tu tych, którym się nie udaje...

 

wpis z dnia - 22.08.2016r.

ad vocem... o Bogu

 

... Skąd u ludzi wziął się pomysł... że Bóg to osoba ?... co za niedorzeczność...

... Osobowy... to nie to samo co osoba...

... Jak można to pogodzić z Bogiem nieskończonym... który przenika wszystko ?...

wpis z dnia - 22.08.2016r.

ad vocem... toczących się wojen

 

... Syria... XXI wiek

... Wstrząśnięty tym okrucieństwem człowiek pyta Boga: dlaczego nic nie robisz ?... dlaczego nie ześlesz pomocy ?...

... Odpowiedź:... zesłałem pomoc... posłałem ciebie...

wpis z dnia - 13.08.2016r.

... O otaczającym nas świecie

 

... Nie jesteśmy sami ...świat, który jest wokół nas, jest i powinien być dla nas ważny... Ważne są nasze relacje z ludźmi... ważny jest nasz stosunek do zwierząt, do tego co nas otacza... Ziemia została dana człowiekowi, by ten na niej wzrastał... wszystko co tu jest służy temu celowi... Wszystko co tu jest ma stanowić inspiracje do naszego wzrastania, do naszego budowania siebie... Każda sytuacja, która nas tutaj spotyka jest inspiracją do tego byśmy udzielili sobie odpowiedzi na pytanie – Kim jestem ?...  Bo to w naszych poczynaniach, w naszych reakcjach na akcje, w naszych odruchach, gestach jest zawarta odpowiedź na to pytanie... Ten świat, to wielki katalizator naszej przemiany... wielość form jakie tu się spotyka... stwarza wiele inspiracji... Im więcej znajdziemy w sobie serdeczności i piękna wędrując przez ten świat... tym lepszej udzielimy sobie odpowiedzi na postawione wcześniej pytanie...

... Rzadko ludzie zdają sobie sprawę z tego... jaką rolę pełnią w naszym życiu zwierzęta... a nawet rośliny... Bo to, że zwierzęta i rośliny stanowią pokarm dla ludzi to każdy wie... ale to, że zwierzęta i rośliny ściągają na siebie negatywną energię... która stanowi zagrożenie dla człowieka, dla jego np. zdrowia... tego już niektórzy nie wiedzą... Jak dobroczynne jest przytulenie się do drzewa... czy choćby spacer po parku, gdy mamy problem z emocjami lub problem innej natury... Jak dobroczynne bywa zwykłe położenie swych dłoni na ziemi... A kwiaty?...

... Kochany kotek lub pies, który nagle zginął... najprawdopodobniej uwolnił swojego pana lub kogoś z domowników od ciężaru energii negatywnej, która mogła stanowić zagrożenie nawet dla jego życia... Pamiętajmy, że zwierzęta to istoty nieewoluujące... więc nie ma powodów by chorowały, by cierpiały... Ich cierpienie, ich problemy, ich choroba, mają zawsze adresata w człowieku lub są konsekwencją jego poczynań czy też oddziaływanie przestrzeni, którą on /człowiek/ stworzył...

 

wpis z dnia 04.08.2016r.

ad vocem... doświadczeń ze stanu śmierci klinicznej

 

pytanie:

Ciekawi mnie dlaczego w drodze powrotnej nie jest się ponownie w tym tunelu, tylko nagle znajduje się człowiek we własnym ciele?

moja odpowiedź:

... Droga powrotna to też tunel... tyle tylko, że w drodze powrotnej jest jeszcze jeden element... zasłona zapomnienia... podobna tej przez jaką przenikamy rodząc się na Ziemi... Kolejny istotny czynnik determinujący zapisy z tych doświadczeń, to umysł świadomy człowieka... który jest poważnym cenzorem i interpretatorem tych przeżyć... Nie bez znaczenia również jest fakt,  jak daleko w tych doświadczeniach przeniknął (dotarł) człowiek... Ważne są też okoliczności tych doświadczeń... Ja mam za sobą trzy doświadczenia tej natury...

... W pierwszym przypadku moja pamięć objęła... dramatyczne doznania związane z opuszczeniem ciała... to co działo się tuż przed  (wewnętrzna szamotanina... doznania cielesne takie jak... terminalny chłód - zimno nie do opisania... dreszcze...)... jak również to co było na granicy przekroczenia światów (doskwierający hałas z otoczenia, który odczuwa się w zmożonym natężeniu i który jest swego rodzaju siłą presji - by uciec stąd...)... potem tunel... kosmos... spotkanie... powrót (przez tunel)... i przebudzenie...

 ... Drugie moje doświadczenie, to raczej przeniknięcie do równoległej rzeczywistości... pobyt w "alternatywnym szpitalu"... tam cudowna wizyta... odwiedziła mnie boska... gigantyczna postać... Twarz jej była większa niż pomieszczenie szpitalne...  Zadała mi pytanie : No to jak... chcesz żyć ?... A potem było cudowne niezrozumiałe dla naszych lekarzy uzdrowienie...

... Ostatni zapis (moje trzecie doświadczenie)... to w zasadzie brak zapisu... a jedynie świadomość tego, że znowu otarłam się o śmierć... i że ktoś znowu zawiązał moją energetyczną złotą nić demarkacyjną.... Tak więc zapisy z tych doświadczeń mają prawo być różne... i nigdy nie są pełne...

 wpis z dnia - 03.08.2016r.

 ad vocem... Ciężka choroba dziecka... dlaczego dzieci cierpią ?

 

... Ciężka choroba u dzieci może mieć wielorakie podłoże... Dzieci nigdy nie chorują dla siebie...  Z wyjątkiem sytuacji, kiedy to choroba  stanowi swoistą prolegomena... jest budowaniem podestu... podwalin pod tworzące się w przyszłości... samodzielne... czyli dojrzałe... czyli odpowiedzialne życie... I nie mam tu na uwadze kategorii ziemskich... Ale nawet wtedy choroba tych dzieci jest darem dla otoczenia... a w szczególności dla najbliższych... Ale bywa i tak... że jest to dar dla Świata...

... Chore dzieci... te, które umierają młodo... tak jak i dzieci, które młodo umierają z rąk oprawców... są to najczęściej Dusze bardzo rozwinięte... doskonałe... Są one szansą dla otoczenia... dla Świata... Wybrańcy Bogów umierają młodo... Choć nie zawsze ich wczesna śmierć jest jedynym scenariuszem branym pod uwagę na to życie... Bo bywa też tak... że jeśli ludzie z otoczenia tego dziecka, otworzą się na dar... jakim jest życie tego wcale-nie-biednego dziecka... to, to dziecko będzie żyło realizując dłuższą (czasami znacznie dłuższą) nitkę swego ziemskiego  życia... Czasami komuś zatrzyma się ręka w locie... gdy zamierzy się by bić dziecko... i będzie to wtedy zwycięstwo ich obojga... Wtedy to dziecko... jeszcze nie jeden raz da szansę temu człowiekowi... Natomiast jeśli sprawca pobicia nie drgnął... i nie pojawił się w nim odruch miłości... to to dziecko pozwala się zabić... nie widząc tu miejsca dla siebie...

... Czasami choroba dziecka ma za zadanie doprowadzić np. rodziców do miejsca, w którym dokonają oni transgresji na tereny wcześniej przez nich nieznane... Tak było w przypadku mojego syna... Michałka... Jego choroba... jego niebezpieczna wada serduszka pojawiła się szybko i objawiła się dramatycznie... pojawiło się bezpośrednie zagrożenie życia (... tu pojawił się mój pierwszy naprawdę daleki odlot)... Podjęliśmy walkę... ale jak się dowiedziałam znacznie później... nie wybrałam właściwej drogi... Jako młoda dziewczyna... młoda matka... zaufałam swojej mamie (ona przecież chciała jak najlepiej)... zaufałam lekarzom... a oni okazali się bezsilni... I choć gdzieś w środku czułam... że nie powinnam się z nim rozstawać (... kiedyś inaczej wyglądała opieka szpitalna nad dziećmi... nie było możliwości by matka została z dzieckiem w szpitalu)... coś w środku krzyczało... że to nie ta droga... Jednak nie posłuchałam siebie... zapłaciłam za to okrutną cenę... najwyższą... Po latach dowiedziałam się, że jego choroba miała mnie zaprowadzić w arkany medycyny niekonwencjonalnej i w Światy Prawdy... Dokonało się to za sprawą problemów zdrowotnych z moim drugim synem (... to był bój wygrany i nagrodzony)... oraz za sprawą jeszcze kilku wydarzeń z mojego życia...

... Taka jest rola... takie zadanie chorych dzieci... to katalizatory przemiany drugiego człowieka... Ich osobisty rozwój rozpoczyna się nieco później... a ich dzieciństwo to stawianie fundamentów pod ten rozwój...

... Niech moja wypowiedź będzie moim hołdem oddanym Michałkowi... żył krótko... ale bardzo wiele mi dał...  To nasze wspólne doświadczenia oraz to co było potem... doprowadziło mnie do tego kim dzisiaj jestem... Dziękuję Ci Serce...

wpis z dnia - 14.07.2016

... o ksenoglosji

 

... Ksenoglosja, to dar języków... bywa, że u niektórych ludzi ten akcydens objawia się podczas normalnej aktywności życiowej... Ale bywa też w niektórych przypadkach... że ludzie śniąc lub też będąc w innych odmiennych stanach świadomości (takich jak... medytacja... żarliwa modlitwa... czy też inne mistyczne okoliczności)... gaworzą w obcym nieznanym im normalnie (tzn. na jawie) języku... Bez wątpienia ksenoglosja może wynikać z doświadczeń inkarnacyjnych... ale może też być zjawiskiem towarzyszącym wcieleniom tzw. awatarów czyli wcieleń-wędrowców przybyszy z innych światów (... ale wtedy język, w którym wypowiada się dana osoba nie jest językiem ziemskim)... Trzecia opcja może być konsekwencją przyjęcia porcji energii... ładunku energetycznego-duchowego... mówiąc bardziej obrazowo jest to zjawisko... zajście energetyczne-duchowe tzw. przeszczep energetyczny... a może lepiej powiedzieć zaszczep energetyczny (podobnie jak to ma miejsce w przypadku przyjęcia na siebie cudzego ładunku karmicznego)... W tym przypadku ...czy też w sytuacji natchnienia... ksenoglosja manifestuje się najczęściej na jawie... tak jak to miało miejsce u apostołów po zesłaniu Ducha Świętego (zaczęli mówić wieloma językami)... Jednym z bardziej współczesnych znanych ludzi, którzy posiadali dar języków był o.Pio...

... Nie udawajmy, że takie zjawiska nie występują... bo one mają miejsce... są... O wiele właściwszym jest je poznawać niż się ich wypierać...

wpis z dnia - 13.07.2017r.

... najważniejsze jest to co czujesz

 

... Najważniejsze jest to co czujesz... pielęgnuj swój wewnętrzny ogródeczek... on wymaga Twojej troski... Wymaga plewienia... nie pozwól by rozgościły się w nim chaszcze... Niech tam jest przestrzeń na dorodne owoce... na kwiatów piękne rozkwitanie... niech ich bajeczna nuta wypełnia Ciebie...

wpis z dnia - 29.06.2016r.

... o Jedności

 

... Eucharystia chrześcijanina jest tym samym... czym jest Yoga dla buddysty... to komunia... to zjednoczenie... to Jedność...

... Serce Jezusa... Budda Centralny... Wewnętrzne Światło...

wpis z dnia - 27.06.2016r.

... Czym są wizualizacje... dlaczego wizje i wizjonerstwo od zarania przejawia się w tej rzeczywistości ?

 

... Wizualizacje, to kreacja scenariuszy możliwych do przejawienia...

... Bycie wizjonerem, to bycie tym, który przyciąga do siebie te wizje i nadaje im życie (tzn. "zapładnia" je Światłem... dzieje się to w momencie wchłonięcia... przyswojenia tejże myśli-wizji... W momencie gdy przekroczy ona bramy naszego pola... następuje rozbłysk... coś co można nazwać mikro-wybuchem... Jest to moment w którym wizja rozpoczęła swoje życie... ale życie mentalne)... czyniąc je możliwymi do przejawienia... Teraz wizja ta musi pozyskać odpowiednie quantum (masę... odpowiednią ilość energii do zagęszczenia)...  by móc się przejawić w świecie materii...

...Bycie wizjonerem, to bycie siewcą...

... Bycie wizjonerem, to bycie tym, który daje szansę na zmianę... na odrzucenie... bądź spełnienie...

... Ludzie to żywiciele wybranej wizji...

wpis z dnia - 25.06.2016r.

ad vocem... brexitu

 

... Solidarność zrodziła się w roku 1980 na buncie przeciw globalizacji i przeciw wyzyskowi... dała początek kruszeniu tego chleba Polską zwanym... Wojny toczyły się w sprzeciwie przeciwko dominacji niemieckiej... a teraz kult nieomylnego "Zachodu" stał się dla wielu złudną "arką"... Brak refleksji, że ułomna globalizacja czyni garstkę Panami tego Świata... Na to nigdy zgody nie będzie... brak refleksji, że  wszelka dominacja jest złem... Mamona oślepia i zniewala... po pierwsze człowiek... po drugie człowiek... po trzecie człowiek... Tak ma być i tak będzie... bez względu na to ile przedtem trzeba wylać łez...

wpis z dnia 08.06.2016r.

ad vocem... Drzewa też śpią. 

/Przy użyciu skanerów laserowych uczeni zbadawszy brzozy, ustalili, że każdej nocy drzewa te "relaksują się"  tj. zmienia się położenie ich gałęzi i liści. https://www.facebook.com/hashtag/n%C5%9B_drzewa?source=feed_text/

 

... Kwiaty, rośliny jednoroczne lub dwuletnie... to jedno... a rośliny wieloletnie, to drugie... Ich cykle związane z wegetacją to stan czuwania (zimowy sen) i stan aktywności (jawa i jej fazy... wiosna-lato-jesień)... Myślę, że to co naukowcy zinterpretowali jako nocny sen... to jednak jest reakcja tych roślin na zmieniające się warunki ich środowiska... One reagują nie tylko na te zmiany, które zaobserwował człowiek... one też komunikują się ze sobą i z otoczeniem... i wnikliwy obserwator mógłby też zaobserwować ich reakcję na komunikaty jakie one otrzymują... Słowem chyba to jest fałszywy trop....

wpis z dnia - 08.06.2016r.

.. o człowieku

 

... Twoja natura jest złożona... na wzór i podobieństwo Boga... Doświadczenie osobowego ego, to przygoda jednego aspektu Twej Prawdy... Bronienie się przed Prawdy tej obliczem... jest jak bronienie się przed szczęściem...

... Jesteś jak płatek stokrotki ... dodajmy... szczęśliwej stokrotki... 

wpis z dnia - 03.06.2016r.

ad vocem... Jak powstał plan Twojego życia ?

 

... Ten plan to efekt przemyśleń, które zrodziły się w umyśle czystego Ducha... w Tobie prawdziwym... powstały one w oparciu o doświadczenia minione oraz w oparciu o wizje siebie jako istoty, która poprzez trudy przyszłego życia wzmocni swój potencjał i przyjmie upragnione oblicze... oblicze pełne piękna, mocy i światła... Zapisałaś/łeś sobie, że zawsze DOBRO będzie Twoim wyborem... zapisałaś/łeś sobie, że pokonasz swoje słabości... i choć liczyłeś się z tym, że być może nie wszystko osiągniesz... to jednak ufałaś/łeś sobie... ufałaś/łeś, że Twoje serce poprowadzi Ciebie na wyżyny Twojego Bytu...

... Planem swym nakreśliłeś ramy Twojego "gobelinu życia" i naniosłeś nań punkty ważne... te, które muszą się pojawić... dobór barw i eterycznej przędzy pozostawiłeś do doraźnej decyzji Ciebie-człowieka...

... Muszę tu jednak dodać, że w planowaniu tym... oprócz myśli Twojej... ma swój udział myśl Istot Wysokich...

wpis z dnia - 26.05.2016r.

ad vocem... Kochane Mamy

 

... Kochane mamy... nie mówcie swoim dzieciom... że żeście tyle dla nich wycierpiały... bo każdy cierpi dla siebie...

... Nie mówcie... że oddałyście im swoje najlepsze lata... bo to nieprawda... to był Wasz plan...

 ... Nie mówcie swoim dzieciom... że żeście się dla nich poświęciły... bo Wasze dzieci nie chcą ofiary... one chcą miłości...

... Nie czyńcie dłużnikami Wasze dzieci... nie wmawiajcie im... że są odpowiedzialne za Wasze łzy...

... Opowiedzcie im jakie byłyście szczęśliwe... gdy się rodziły...

... Opowiedzcie im ile radości dał Wam ich pierwszy kroczek... i pierwszy ząb, który wypadł...

... Opowiedzcie jakie byłyście dumne... gdy zauważyłyście u swych dzieci pierwsze oznaki budzącej się dojrzałości...

... Sprawcie... niech poczują... że historia Waszej wspólnej miłości wciąż zapełnia karty Waszego życia... 

... Sprawcie... niech nie boją się do Was zapukać... zadzwonić...

... Niech wiedzą... że zawsze miłość była powodem... bo przecież tak właśnie było... tak jest... Powiedzcie im prawdę...

wpis z dnia - 24.05.2016r.

ad vocem... O cierpieniu  

 

... Zrozumieć cierpienie... to nie to samo co stać się kapłanką cierpienia... Cierpienie to komunikat... wołanie o zmianę lub proces przemiany... Cierpienie misyjne... czyli takie, które wynika z przyjętego na siebie cudzego ładunku negatywnych energii... dotyczy bardzo nielicznych... wyjątkowych ludzi... I  też nie jest celem per se...

... Celem życia jest piękno i dostatek duchowy... Poszukiwanie radości i szczęścia... to jego misja... A cierpienie... zło... to jedynie komunikaty... wyzwania... One dają szlify człowiekowi i pomagają urodzić się PERLE PRAWDZIWEJ... Gdy cel zostaje osiągnięty cierpienie znika... doświadczenie odchodzi albo zmienia swój kształt... Samo unikanie cierpienia nie jest równoznaczne z radością życia... Unikanie życia nie jest spełnianiem siebie... i dlatego rodzi frustrację... brak zadowolenia z życia... brak akceptacji dla samego siebie... Perła rodzi się tylko wtedy... kiedy pokonuje trudności... a nie kiedy ich unika...

wpis z dnia 19.05.2016r.

ad vocem... O objawieniach

 

... O czym warto wiedzieć... o czym warto pamiętać... w obliczu wszelkiej natury objawień... wizji... przesłań... przekazów... Warto zdać sobie sprawę z tego... że treść tych objawień czy przekazów... to kwintesencja myśli pierwotnej... czyli tej pochodzącej ze źródła... oraz jej interpretacja dokonana umysłem i majętnością całą osoby, która te treści przekazuje... Ważna jest też ziemia... na której te ziarna są siane... Słowem zmierzam do tego... że gdyby to samo doświadczenie (... wizja... przesłanie... et cetera, et cetera) było interpretowane przez różne osoby... przez inny ich wewnętrzny świat... na który składają się przekonania własne osoby interpretującej... przekonania i światopogląd jego otoczenia... pejzaż mentalny Świata w którym się ów narodził...  pejzaż mentalny szlaków... którymi przemierzał... i wiedza którą zdobył... to te interpretacje byłyby różne... aczkolwiek wszystkie niosłyby ze sobą myśl pierwotną...

... I tak to co dla chrześcijanina byłoby zawołaniem do modlitwy... to dla buddysty będzie to zawołaniem do medytacji... dla człowieka kroczącego drogami tzw. osobistego rozwoju... może to być wskazaniem do kontemplacji siebie... dla człowieka,  który będzie uosabiał ateistycznego człowieka "Zachodu"...  będzie to sugestia, by wejść w świat myśli wzniosłej... To co dla jednych będzie zawołaniem do postu... to dla drugich może być wskazaniem do oczyszczenia... tak dla ciała ...jak też umysłu ...czy ducha... To co dla jednych będzie oznaczało Świętych... czy Istoty Boskie... to dla innych może to oznaczać Istoty Wzniosłe... Istoty Oświecone... Istoty Wniebowstąpione... albo bardziej ontologicznie Istoty Doskonałe czy też Istoty Od Zawsze-Doskonałe... To co dla jednych będzie apokaliptyczną pożogą... to dla innych będzie oznaczało Apokalipsę... czyli Objawienie... zejście Światła... Dla jednych czterej jeźdźcy apokalipsy... to cztery zarazy... dla innych to najeźdźcy ze Wschodu... Zachodu... Południa... Północy... dla innych może to oznaczać po prostu Energie Żywiołów... jako zapowiedź globalnego czyszczenia...

... Gdybym to ja odbierała przesłania z Medjugorje... albo interpretowała wizje Muhammada... czy też Sokratesa... to na pewno interpretacje te byłyby różne... choć ich myśl przewodnia byłaby jedna...

... O tym warto wiedzieć... i pamiętać...

wpis z dnia - 17.05.2016r.

ad vocem... Czy mózgi wszystkich ludzi tworzą wielki, globalny, przewidujący przyszłość supermózg?

 

... Jeśli uznamy naszą Zbiorową Świadomość na poziomie najsubtelniejszym za mózg... to tak... tworzy ona globalny kreatywny potencjał dla naszej teraźniejszości... dla naszej przyszłości... I jest też on zapisem naszej przeszłości... nie tyle on przewiduje przyszłość... co ją kreuje... Jesteśmy wciąż aktywni... nawet wtedy kiedy "nic nie robimy"... więc cały czas tworzymy... Wszyscy mamy wpływ na to, co przyniesie przyszłość... choć oddziaływań na tę Rzeczywistość... na nasz Ziemski los... jest więcej... i różna jest ich siła...

wpis z dnia - 13.05.2016r.

ad vocem...  "oko za oko"... "ząb za ząb"

 

... Zasada "oko za oko"... "ząb za ząb"... nie jest nawoływaniem do odwetu... to alegoryczne objawienie nadrzędnej zasady dotyczącej prawa karmy... i mówi ono o tym... że w momencie gdy popełniasz czyn niegodny... w tym samym momencie zapisujesz sobie do uzdrowienia obciążenie na miarę czynu Twego... Tylko niewielu to pojęło i dlatego tyle nieporozumień i nadużyć wokół tego przesłania... Bywało też i tak... i bywa tak dotychczas... że ta niewłaściwa interpretacja służy za parawan, który ma ukryć niegodziwość człowieka... Bywa... że jest traktowane jak uniwersalne alibi przyzwalające na czynienie zła... Prawem nadrzędnym, które wszystkie wątpliwości powinno rozwiewać... jest prawo "ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ"...

wpis z dnia - 12.05.2016r.

ad vocem... duchowy wymiar życia

 

... Wszyscy ludzie są kochani...

... Wszyscy ludzie kochają... i wszyscy ludzie chcą być kochani...

... I to powinno wystarczyć... by uznać... że jesteśmy Duchowi...

... A skoro tak to... wydaje się oczywiste... że życie ma wymiar duchowy...

... Miłość jest najważniejsza...

... A zbawieni będą ci co uwierzą...

Strona 1  Strona 2  Strona 3  Strona 4  Strona 5  Strona 6  Strona 7  Strona 9  Strona 10