POMOST POZNANIA
Teresa Mucha
       Menu
 
  Strona główna
 
  O mnie
  Warsztaty i szkolenia
  Reiki
  Przyjęcia indywidualne
  Linki- Polecam
  Kontakt
  Galeria
  Myśli
  Cytaty Mądrych
  ad vocem
  Dykteryjki
  Klinika Dusz
 










 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Pan Van Durst


Pragnę Was zachęcić do zapoznania się z ciekawą lekturą.

Książka "NIEBO i PIEKŁO według spirytyzmu" dzieło Allana Kardeca wydane w Polsce przez wydawnictwo KOS /2009/, myślę, że fragment z książki najlepiej wykona to zadanie. Jeszcze tylko dodam od siebie, że podjęłam się tego trudu /bo przecież musiałam to przepisać/, nie dlatego by zwrócić Was w stronę myśli, które sugeruje tytuł książki lecz dlatego, że postrzegam relacje w niej zawarte jako te, które bardzo mogą się przydać w życiu, tu i teraz. Z wygodnictwa wybrałam w miarę krótszą relację, inne są jeszcze ciekawsze.

 

***

 

Pan Van Durst

/Dawny urzędnik, zmarły w 1863roku  w Anvers, w wieku osiemdziesięciu lat./

Krótko po jego śmierci medium pytające swego duchowego opiekuna, czy można wywołać tego Ducha, otrzymało odpowiedź: "Ten Duch powoli wychodzi z szoku; mógłby wam już odpowiedzieć, lecz komunikowanie się kosztowałoby go wiele wysiłku. Proszę więc, poczekajcie jeszcze cztery dni, a wówczas wam odpowie. Odtąd będzie wyczuwać wasze dobre uczucia, którymi go obdarzacie, powróci więc z wdzięcznością jako dobry przyjaciel".

Cztery dni później Duch podyktował, co następuje:

"Mój przyjacielu, moje życie nie ważyło wiele na wadze wieczności; jednak daleko mi do bycia nieszczęśliwym; żyję w skromnych warunkach, lecz względnie szczęśliwie jak na kogoś, kto nie uczynił wiele zła  i nie chciał się przez to doskonalić. No cóż, jeśli w tej niewielkiej sferze są ludzie szczęśliwi, to ja jestem jednym z nich! Żałuję tylko,że nie wiedziałem tego, co wy wiecie teraz; mój szok byłby o wiele krótszy i nie tak trudny. Bo w rzeczywistości trwał długo: żyć i nie żyć; widzieć swe ciało i być z nim związanym, a jednocześnie nie móc się nim posługiwać; widzieć tych, których się kochało i jednocześnie czuć, jak gaśnie myśl wiążąca z nim - to straszne! Och, co za okrutna chwila! Co za moment, gdy zaczyna się odrętwienie i duszności! Chwilę później ciemność. Czuje się coś, a za moment jest się niczym.Można być świadomym własnego ja, lecz go nie rozpoznawać; już się nie jest, a jednocześnie czuje się, że się jest; jakiegoż zamętu się doświadcza! Następnie, po nieokreślonym czasie pełnym obaw, bo nie da się ich uniknąć; po chwili, która zdaje się nigdy nie kończyć, stopniowo odradza się do życia; przebudza się w nowym świecie! Nie ma już ciał materialnych, nie ma ziemskiego życia: jest życie nieśmiertelne! Nie ma już ludzi w ciałach, są za to delikatne postaci, Duchy przesuwające się we wszystkich kierunkach, otaczające was kręgiem i nie da się ich wszystkich ogarnąć, bo unoszą się w nieskończoności! Widzieć przed sobą przestrzeń i móc ją pokonywać dowolnie; komunikować się myślami ze wszystkim, co was otacza! Przyjaciele, cóż to za nowe życie! Cóż za wspaniałe życie! Jak pełne radości! Witaj, och, witaj wieczności, która przyjęłaś mnie do swego łona! Żegnaj Ziemio, która więziłaś mnie tak długo z dala od naturalnego przedmiotu mojej miłości! Nie chcę cię już więcej, bobyłaś dla mnie ziemią wygnania i nawet twoje największe szczęście jest niczym!

Gdybym jednak wiedział to, co wy wiecie, jakże to wejście do innego życia byłoby dla mnie łatwiejsze i przyjemniejsze! Jeszcze przed śmiercią wiedziałbym, czego będę musiał nauczyć się później, w chwili oddzielania, a moja dusza uwolniłaby się łatwiej. Jesteście na właściwej drodze, lecz nigdy, nigdy nie zajdziecie za daleko! Powiedzcie to mojemu synowi, ale powiedzcie tak, by uwierzył i wyciągnął z tego naukę; wówczas, gdy przybędzie tutaj, nie będziemy rozdzieleni.

Żegnajcie wszyscy, przyjaciele, żegnajcie; czekam na was, a w czasie waszego pobytu  na Ziemi często będę przychodzić uczyć się przy was, bo nadal wiem mniej niż wielu z was; będę jednak uczyć się szybko, bo nie ma już przeszkód, które by mnie powstrzymywały i nie ma wieku, który osłabiałby moje siły. Tu żyje się szeroko i rozwija się, bo widzi się przed sobą piękne horyzonty, że niecierpliwie chciałoby się je osiągnąć.

Żegnajcie, opuszczam was, żegnajcie".

VAN DURST